23 i pół godziny
Anatomia wątpliwości – „23 i pół godziny”, Katarzyna Harłacz , Krytyczne Spojrzenie, 13.03.2026r.

Współczesność coraz częściej nie przynosi odpowiedzi, lecz stawia nas w sytuacji zawieszenia i niepewności. Spektakl „23 i pół godziny” Teatru Współczesnego w Warszawie wpisuje się w ten nurt – to realistyczny dramat, który bada, jak rodzi się wątpliwość i jak potrafi zburzyć to, co wydawało się trwałe.

Spektakl wyreżyserowany przez Jarosława Tumidajskiego jest wnikliwym dramatem psychologicznym, opartym na napięciu między wiarą a wątpliwością, rodzącą się w życiu wieloletniej pary małżeńskiej. Jego siła polega przede wszystkim na ukazaniu skomplikowanej sytuacji moralnej, a nie na rozbudowanej, wielowarstwowej konstrukcji teatralnej znanej z teatru wyrastającego z bardziej złożonych doświadczeń historycznych i egzystencjalnych.

Przedstawienie opowiada o losach małżeństwa stającego w obliczu poważnego kryzysu – Tom, ceniony nauczyciel licealny, zostaje oskarżony o gwałt i skazany. Jego żona Leigh wierzy w jego niewinność, choć nie ma co do niej pełnej pewności. W jej myślach powraca dręczące pytanie: co tak naprawdę się wydarzyło? Sytuację dodatkowo komplikuje ich syn Nicolas, przytłoczony wydarzeniami wokół ojca i szukający ucieczki w narkotykach, a także reakcje przyjaciół, którzy zaczynają powątpiewać w niewinność Toma.

Siła dramatu autorstwa Carey Crim polega na tym, że nie próbuje on jednoznacznie rozstrzygać kwestii winy bohatera. Widz – podobnie jak bohaterowie – pozostaje zawieszony między wiarą a wątpliwością. To napięcie staje się osią całego spektaklu.

Bardzo trafnie i wyraźnie ukazuje je Katarzyna Dąbrowska, odtwórczyni roli Leigh, w ostatniej scenie, kiedy pokazuje, jak bardzo bohaterka jest już zmęczona przekonywaniem samej siebie. Te pół godziny w ciągu doby, w których zaczyna wątpić w niewinność męża, wywracają jej świat do góry nogami i rozbijają ją wewnętrznie.

Ciekawie wybrzmiewa w spektaklu temat konsekwencji tak dramatycznych zdarzeń, jak przestępstwo. Ponosi je nie tylko oskarżony, lecz także jego bliscy: żona, syn szykanowany w szkole czy przyjaciele i znajomi, którzy się od niego odwracają. Nawet teściowie doświadczają skutków oskarżenia i skazania swojego zięcia.

To pokazuje, jak silnie ludzie są ze sobą powiązani i jak poważne mogą być konsekwencje takich zdarzeń – zarówno dla skazanego, jak i dla jego otoczenia. Jeśli był winny, konsekwencje wydają się nieuniknione – także te związane z ostracyzmem społecznym. Jeśli jednak był niewinny, to właśnie otoczenie potrafi zniszczyć życie zarówno jego, jak i jego bliskich.

Motyw pół godziny zwątpienia jest dramaturgicznie szczególnie interesujący, ponieważ prowadzi do pytania: czy miłość i zaufanie mogą przetrwać moment załamania i utraty wiary w drugiego człowieka?

Spektakl Teatru Współczesnego stopniowo odsłania narastający rozdźwięk między ludźmi, których łączyło trwałe uczucie, a także przemiany w ich wzajemnym postrzeganiu oraz kruchość zaufania. To historia o delikatnej strukturze współczesnego życia – o tym, jak jedno zdarzenie może zburzyć jego dotychczasowy porządek.

XXI-wieczny teatr psychologiczny przynosi inną odmianę kruchości niż XX-wieczny teatr egzystencjalny i absurdalny, obecny także współcześnie, który mówił o świecie pozbawionym prostych odpowiedzi. Dziś obok tej filozoficznej niepewności pojawia się także niepewność codzienna i społeczna.

Przedstawienie Teatru Współczesnego wyraźnie to pokazuje – każdy bohater interpretuje wydarzenia inaczej, przez pryzmat własnych uprzedzeń, lęków i postaw. W rezultacie powstaje gęsta sieć napięć i nieporozumień, w których łatwo się pogubić.

Oprócz Katarzyny Dąbrowskiej bardzo dobrze swoją rolę buduje Szymon Mysłakowski jako Tom – opiera postać na charyzmie, która z czasem ustępuje miejsca prostocie, pokorze i narastającemu lękowi przed życiem. Z wyczuciem potrafi uchwycić także pasję oraz miłość do sztuki i młodych ludzi – fascynację, która momentami zdaje się balansować na granicy i w pewnych kontekstach może budzić niejednoznaczne skojarzenia. Dzięki temu jego bohater staje się przejmujący i niejednoznaczny. Na uwagę zasługuje także Maciej Bisiorek jako nerwowy, impulsywny nastolatek, ukształtowany przez trudną relację z ojcem. Aktor wnosi na scenę świeżość i intensywność.

Deklaracja dostępności