Teremin
Wynalazca w opresji, Tomasz Miłkowski, Przegląd, 27.05.2007

Jego losy mogłyby stać się kanwą niejednego dramatu. Wynalazca, muzyk, ofiara i współpracownik KGB, więzień gułagu, bigamista. Z porządnej petersburskiej rodziny, zdystansowany do bolszewików, w wieku 95 lat nieoczekiwanie wstąpił do KPZR... Życiorys Lwa Siergiejewicza Teremina (właściwie: Termena) obfituje w zaskakujące szczegóły, które pod piórem utalentowanego pisarza mogą się przemienić we frapującą literaturę. Petr Zelenka, odwołując się do amerykańskiego epizodu życia wynalazcy, kiedy to w latach 20. i 30. olśniewał publiczność swoim elektronowym instrumentem - tereminvoksem, stworzył niemal sensacyjną opowieść o człowieku pełnym sprzeczności, który ponad wszystko lubił bawić się częściami służącymi do budowy układów elektrycznych. Zelenka po swojemu wykorzystał motywy biograficzne głównego bohatera, wprowadzając do dramatu jeszcze inne znane postacie, m.in. sławnego twórcę muzyki awangardowej, Josepha Schillingera, nauczyciela Gershwina. Komuś, kto nic nie wie o Tereminie i jego otoczeniu, opowieść wydaje się przez pierwsze dwa akty wysmakowaną groteską z okresu międzywojnia z polityką w tle w stylu Chestertona. Reżyser Artur Tyszkiewicz prowadzi akcję pewną ręką, ubarwiając opowieść koncertami tereministów i tajemniczymi spotkaniami wynalazcy z agentami KGB. Akcja toczy się wartko i dla zmylenia publiczności w komediowo-groteskowym kostiumie, pod spodem niosąc wcale dramatyczne przesłanie o człowieku borykającym się ze swoim losem. Żadnej nachalnej pedagogiki, żadnego potępiania i moralizowania. Zamiast tego dowcipna opowieść o nieprzeciętnym człowieku przyduszonym przez okoliczności. Tym większe zaskoczenie, kiedy okazuje się, że mowa była o człowieku, który istniał naprawdę. W tej niełatwej konwencji - między prawdą a zmyśleniem - znakomicie odnaleźli się aktorzy na czele z wykonawcą głównej roli, Leonem Charewiczem. Jako jego przyjaciele demonstrowali na przemian bezradność i spryt (Krzysztof Kowalewski jako menedżer Goldberg), entuzjazm i rozczarowanie (Janusz Michałowski jako Joseph Schillinger), nieśmiałość i podstępność (Sławomir Orzechowski jako zakompleksiony psi detektyw Hoffman). Sympatię budziły kobiety Teremina: salonowa lwica Lucie Rosen (Monika Kwiatkowska-Dejczer), odrzucona a zakochana żona (Monika Krzywkowska) i pełna determinacji wielbicielka i asystentka Lavinia Williams (Monika Pikuła)

Deklaracja dostępności